Inicjatywa “52 książki”
…czyli czytanie znów jest modne.
Chyba wszyscy zdajemy Sobie sprawę, że nasze społeczeństwo popada w krypto analfabetyzm. Przeciętny Kowalski czyta poniżej jednej książki rocznie (wliczamy w to książki kucharskie, poradniki, podręczniki i Dana Browna). Dramat.
Na szczęście została zapalona zapałka pośród ciemnoty. Oddolna inicjatywa “52 książki” – mocno promowana na Facebooku oraz Blipie. Idea jest prosta: staraj się czytać jak najwięcej, dla zwykłej przyjemności. Nikt nie narzuca Ci gatunku, objętości, czy ambitności książek, które będziesz czytał. Ważne, żebyś w ogóle czytał. Żyjemy w czasach w których wyrzuca się książki do śmietnika. To bardzo smutne.
Liczba “52″ nie jest przypadkowa. Inicjatorzy całej akcji bardzo by chcieli, żeby każdy Polak czytał jedną książkę tygodniowo. Wiadomo, nie zawsze starcza chęci, czy samozaparcia, dlatego ta liczba może być dowolna np. 26. Szczegóły akcji znajdziecie tutaj. Ja, na rozgrzewkę polecam 50 tomów “Dzieł Wybranych” Lenina. ;)
Witryna inicjatywy: www.52ksiazki.pl.
Wystarczy spojrzeć w moje BIO, żeby zauważyć, że już od dłuższego czasu wyznaję zasadę “jedna książka tygodniowo”.
Dodatkowo stosuję się do rady św. Tomasza z Akwinu: “Wystrzegaj się ludzi jednej książki”.
Nic nie poprawia mi humoru tak, jak wędrówka do księgarni. Wąchanie książek, przerzucanie kartek, oglądanie okładki pod różnym kątek kończy się zakupem wybranych pozycji. Wtedy nawet Tusk nie potrafi mnie wyprowadzić z równowagi. ;)
Idąc z duchem czasu, dziś kupiłem na Allegro następujące pozycje:
“Tracę ciepło” Łukasz Orbitowski
“Ostatnia z rodu” Paweł Jasienica
“Pieprzony los kataryniarza” Rafał A. Ziemkiewicz
“Walc stulecia” Rafał A. Ziemkiewicz
“Królikarnia” Maciej Guzek
“Przygody Sherlocka Holmesa” Arthur Conan Doyle
“Proces” Franz Kafka
“Człowiek w labiryncie” Robert Silverberg
“Działa Nawarony” Alistair MacLean
“Imię róży” Umberto Eco
“Przygody Sherlocka Holmesa” kupiłem Sobie dla jaj, zaaferowany tegorocznym filmem, o którym pisałem tutaj. Jakby ktoś, coś chciał pożyczyć, nie ma sprawy. ;D
Sir Jedi.
Fajna akcja! Ale to pewnie i tak czytać będą Ci, co czytają, a reszta zleje to sikiem prostym.
Ja osobiście czytam jedną, a nawet półtorej książki tygodniowo… z wyjątkiem tych wspaniałych czasów zwanych feriami i wakacjami, kiedy mam czas i zdarza mi się czytać 3-4 książki na tydzień ^^
Ja ostatnio dostałem (dzięki za życzenia) kasę na urodziny i jutro biegnę do księgarni po nowe tytuły ^^
Wiesz, u mnie tak nawiasem w pokoju, na półce leży Twoja Muzykologia, którą chyba najłatwiej żeby ci oddać, to wysłać pocztą.
Ja aktualnie miażdżę “Pamiętnik IV Rzepy” Daukszewicza – świetna, polecam jak ktoś ma zamiłowanie do polityki ;-)
Ostatnio sam wpadłem na coś podobnego. Póki co bilans utrzymuję, choć stawiam też na jakość. Zamierzam na przykład przeczytać w tym roku cały dorobek Kapuścińskiego (Mistrz), trochę Lemów i wiele klasyki (na półce czekają “Imię róży”, “Popiół i diament”, “Zniewolony umysł”, “Sto lat samotności”). Z fantastyki – może wreszcie przeczytam “Lód” i “Diunę”. Grunt dla mnie to omijać Fabrykę Słów, nie darzę estymą ich książek.
Paweł – kiedyś na pewno się spotkamy ;)
liqid – Cóż, ja też parę razy się sparzyłem i jeżeli chodzi o Fabrykę to stawiam tylko na sprawdzonych pisarzy. ;)
“Oddolna” inicjatywa, a nie “od dolna”. Nie czepiałbym się o to, gdyby nie wstępne narzekanie na analfabetyzm. ;)
Samą inicjatywę jak najbardziej popieram. Pozdrawiam bibliofila!
Przepraszam, za moją hipokryzję. Literówka już poprawiona. ;)
a widziałeś portal http://lubimyczytac.pl/, wczoraj go znalazłam.. nawet się zarejestrowałam, trafiłam tam pośrednio przez akcję 52książki