Tradycyjny wpis na blogu
Z okazji kilku dni jakie spędzam w rodzinnym domu, kontynuuję tradycję wpisu prosto z Brodnicy. Ponadto, muszę zadbać, żeby parę słabych wpisów wypadło z “głównej”.
Niedługo sesja, więc blog wróci na pełnych obrotach. Znów będzie wulgarnie i szowinistycznie. Liczę, że wszyscy fani “moich prostych sztuczek” już się nie mogą doczekać!
Jak na razie w domowym zaciszu zwieram szyki: czytam, piję, słucham muzyki.
Nie do końca kontaktuję po Juwenaliach. Było na maksa gruuubo. Choć muszę przyznać, że na Strachach się zawiodłem. Słaby koncert, słabego zespołu. Z drugiej strony, bardzo pozytywnym zaskoczeniem okazał się Head Hunter. To było świetne pogo na otwarcie imprezy! Na szczęście podczas weekendu pogoda dopisała. I na koniec, pozdrowienia dla całego VIP Roomu. :)
No i konsekwentnie wykonuję plan noworoczny czytania klasyków. Obecnie jest to Pratchett, ze swoim “Kolorem Magii”. No powiem szczerze, że jest bardzo dobrze. Oczywiście “Świat Dysku” czyta się na pęczki, więc nie mogę sobie jeszcze wyrobić na jego temat pełnego zdania. ;)
Na koniec muzyka. Obecnie jestem pod ogromnym wrażeniem zespołu Łąki Łan. Goście to chyba Łowcy.B polskiej przestrzeni fonograficznej! Posłuchajcie sami:
A więc tradycji stało się zadość. ;)