Archiwum

Archiwum kategorii ‘Blogi’

Co ma piernik do wiatraka?

4 Czerwiec 2010 3 uwag

Poniższa notka jest odpowiedzią na wpis Krzyśka, który ukazał się parę dni temu na jego blogu. Pełen tekst znajdziecie tutaj.

“Podczas wojny obronnej zabijanie przeciwnika to rzecz normalna za którą przyznaje się często medale. Dlaczego? Bo cel jest szczytny. Czy zmniejszenie ilości zabójstw z wyjątkowym okrucieństwem, bądź serii gwałtów nie jest dostatecznym podniosłym celem? Bądźmy konsekwentni.”

Jasne, bądźmy konsekwentni. Odcinajmy ręce za kradzież i palmy na stosach homoseksualistów. Ale co ma jedno z drugim wspólnego?
Zabijanie podczas wojny obronnej zostało spięte klamrą szczytności razem z usuwaniem wyrodnych jednostek ze społeczeństwa, nazywane popularnie karą śmierci za najcięższe wykroczenia. No cóż, na pierwszy rzut oka, wszystko wydaje się być w porządku, ale…

Zacznijmy od “szczytnego celu”. Oba przypadki są przez autora wpisu uznane za równorzędne na podstawie pewnej idei, która przyświeca tym przykładom. Ja bym jeszcze tam umieścił szczytną organizację Fuck For Forest, o której możecie sobie poczytać na angielskiej Wikipedii. Myślę, że nikt nie zauważy żadnej niespójności. ;)

Czy zabijanie może być szczytne? Czy homo homini lupus est sformułowane przez rzymskiego komediopisarza Plautusa to podsumowanie ludzkiej natury, czy tylko ostrzeżenie? Jak wyrodne musi być społeczeństwo, żeby produkować morderców i gwałcicieli? Jak beznadziejnie chore jest ów społeczeństwo, żeby zabijać owych złoczyńców w imię “dobra”. Senaka pisał: bonum ex malo non fit. Nic dobrego nie wyniknie z zabijania przestępców. Mimo wszystko ludzkie życie jest wartością najwyższą, nawet życie seryjnego gwałciciela.

Czy żołnierz otrzymuje ordery za zabójstwa i gwałty, czy za służbę ojczyźnie? Czy nagradza się morderców, czy przykładnych synów narodu? Zdarzały się przypadki, kiedy żołnierze AK rabowali i wyżynali całe, polskie wioski. Inter arma enim silent leges mawiał Cyceron. Jedyne co ich usprawiedliwia to wojna. Nikt chyba nie podważa zasług AK, a te pojedyncze przypadku mogą nam jedynie unaocznić ogromną tragedię jaką jest wojna.

Skoro “szczytność” mamy za sobą, przejdźmy zatem do przyczyn obu typów morderstw. Zabijanie z zimną krwią, w czasach pokoju nie podlega usprawiedliwieniu. Jednak moim zdaniem, karą za takie przestępstwo powinno być absolutne odizolowanie od społeczeństwa wyrodnych jednostek.

Zabijanie podczas wojny obronnej, to działanie w obronie własnej. To ochrona kobiet, dzieci, mienia, honoru, tradycji, granic, spuścizny kulturowej. To niedziałanie w afekcie, czy akt agresji. To samoobrona kraju. Jak więc można porównywać tak piękny czyn heroizmu z brudnym i do szpiku kości złym, mordowaniem z zimną krwią?

U podstaw takiego porównania leży poważny błąd logiczny, który nie może zostać przemilczany. Dlatego myślę, że zestawione sytuacje mają tyle wspólnego co piernik z wiatrakiem. ;)

Na koniec życzę Krzyśkowi, wielu sukcesów w blogosferze oraz wyrobie sobie tylu wiernych czytelników co mój ulubiony blogger, czyli Hank Moody. :P

W weekend będzie o byciu sobą. Przygotujcie się. :)

Trojaczki Orbitowskiego

22 Marzec 2010 2 uwag

Do lektury prozy Łukasza Orbitowskiego zabierałem się bez mała półtorej roku. Nie pomagały spotkania autorskie ani regularne czytanie wspaniałego bloga prowadzonego przez autora. Musiałem osobiście poznać Łukasza. Dopiero to pomogło. Książki zdobyłem w ciągu tygodnia, nie żałując ani jednego wydanego grosika. W końcu Orbit nie dorabia w szkole, nie jest wykładowcą czy ekonomistą, ale rasowym pisarzem, który utrzymuje się dzięki fanom.

“Trojaczki Orbitowskiego” to oczywiście: “Tracę ciepło”, “Święty Wrocław” oraz “Nadchodzi”. Wszystkie trzy pozycje ukazały się nakładem Wydawnictwa Literackiego. Oczywiście to nie jedyne książki w dorobku krakowskiego pisarza, ale na temat starszych pozycji napisano już chyba wystarczająco dużo. ;)

“Tracę ciepło”. Mówi się, że to klasyka polskiego horroru. Czy książka wydana trzy lata temu, może być już klasyką? Ciężkie pytanie. Polski horror nie rozwinął jeszcze skrzydeł, więc Orbit dzięki swojej genialnej narracji szybko podbił serca czytelników, którzy okrzyknęli go “polskim Kingiem”. Wiadomo Stephen, to światowy numer jeden grozy i w tym kontekście Łukasz króluje na polskim podwórku, ale stylistycznie i fabularnie twórczość obu panów moooooocno się różni.

“Święty Wrocław”. Blokowiska to… bloki, a więc materia. Ludzie na nich żyjący to też materia z tym, że żyjąca. Jest sex w pomieszczeniu technicznym oraz blachary. Są iPODy i długie schody. Moim zdaniem dojrzalsze niż poprzedniczka, a więc lepsze. Warsztat też jakoś bardziej doszlifowany. Autor nie przepada za swoim dziełem, jak Judas Priest za “Rocka Rollą”, a “Holy Breslau” to naprawdę kawał dobrej literatury!

“Nadchodzi”. HIT! ZAJDEL 2010! MIAZGA. MIECZ MASAKRA! Cztery fenomenalne opowiadania plus minipowieść. Sam miód! Szturmować księgarnie i kupować hurtowo! Amen.

Wybaczcie mi lapidarność, a momentami infantylność. Szerzej opiszę książki w recenzjach. Tam wyjaśnię, dlaczego warto przeczytać Trojaczki Orbitowskiego.

Bogu dzięki dorobiliśmy się inteligentnego narratora, który w urzekając sposób pisze horrory. Oby tak dalej! Czekam na “Widma”. :)

Wszyscy najemnicy Runy

25 Styczeń 2010 Dodaj komentarz

Styczeń to okres podsumowywania poprzedniego roku. Niektórzy zabierają się za to, dosyć późno i raczej się nie wyrobią przed lutym. A szkoda. Bo podsumowanie całej polskiej fantastyki wraz z jej fandomem, to nader ciekawa sprawa.

Za takie podsumowanie zabrała się Runa. No okey. I co w tym dziwnego? A no to, że takiego podsumowania nie przeprowadził nikt bezpośrednio związany z Runą. ;)

Autorem pierwszej części jest Tymoteusz „Shadowmage” Wronka, jeden z redaktorów Gildii. Wybór “Shadowmage’a” nie dziwi; w końcu jest uznawany za jednego z najlepszych recenzentów internetowych, co obecnie wiąże się z byciem jednorożcem albo innym mitycznym zwierzakiem. Nie mniej jednak dostał do opisania gazetki (niestety nie te o których pomyśleliście), czyli temat wbrew pozorom ciężki. SFFiH zostało w tym roku przejęte przez Fabrykę, a z NF odszedł naczelny (Paweł Matuszek). Dodatkowo powstało Lśnienie i reaktywowano SFinksa. “Szadowmage” napisał co jest cztery i fajnie.

Drugi tekst był o horrorach. A w tym kraju nikt bardziej na horrorach się nie zna jak Łukasz Orbitowski oraz ekipa Carpe Noctem. Za podsumowanie grozy 2009 zabrał się sam naczelny, czyli Paweł Deptuch. Poklepał po plecach Pawła Palińskiego (którego mam zamiar przeczytać w najbliższym czasie) oraz Daniela Grepsa. Brakuje mi nazwiska Kuby Małeckiego. Czyżby Deptuchowi zbiór opowiadań “Zaksięgowani” nie trafił do gustu?

Trzeci i na razie mini felieton jest autorstwa Marcin „Malakh” Zwierzchowski związanego z Polterem. Tu podsumowanie dotyczyło wszystkich innych książek poza grozą. Znalazłem między mną a Marcinem wspólną cechę! Otóż oboje mamy braki w twórczości Ani Brzezińskiej. Przykre to i bolesne. “Malakh” musiał dokonać trudnego wyboru, która książka jest najlepsza. No i dokonał iście salomonowego wyroku: Zajdel dla PLO 3, Żuław dla Guzka. Doceniam intelekt.

Czemu miało służyć to podsumowanie i dlaczego nie zostało napisane przez pracowników lub autorów związanych z Runą? Może ktoś tu nie chciał Sobie pobrudzić rączek. A może nie wypadało pisać o Fabryce, szczególnie w kontekście Crossgate? Dziwne to strasznie. Dla mnie wygląda to jak jakieś podchody. Chwali się, że do współpracy Runa zaprosił najlepszych z najlepszych, ale…

No właśnie ale… czy będzie wpis o konwentach, miss fandomu oraz najgorszych książkach 2009? Powiecie pewnie, że Runa nie napisze o fandomie, bo zajmuje się literaturą. To po czort w takim razie zahaczyła o temat gazetek? :>

Welcome (in My) World

23 Sierpień 2009 5 uwag

Witam. Zaczynam znów blogować. Tym razem jednak nie będzie o życiu i innych pierdołach nie mających sensu, ale o prawdziwej, dobrej FANTASTYCE.

Co w planach? Minirelacja z 24h PierniCON-u oraz moje subiektywne spojrzenia na tego typu konwenty (Mamoooo!) , przygotowania do Polconu 2009 oraz następna minirelacja, zamieszczanie recenzji książkowych i filmowych, umieszczanie felietonów, promowanie DOBREJ FANTASTYKI. Huh, See You. ;)

Kategorie:Blogi, Sir Jedi
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.